You are not connected. Please login or register

Ulica Śmiertelnego Nokturnu - Sklep u Borgina i Burkesa

Idź do strony : 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 2]



Zobacz profil autora
Alice weszła do sklepu niepewnie. Była ubrana w czarny płaszczyk i zielony szalik Slytherinu. Włosy spięte w warkoczyk, a na uszach kolczyki-wilczki. Miała w rękach pudełko. Rozejrzała się po sklepie i nikogo nie zastała więc posłusznie podeszła do lady i czekała.
Nigdy tu nie była. Mama wysłała ją tutaj aby sprzedała jakiś dziwny przedmiot, który wyglądał jak zegarek kieszonkowy, lecz na kopercie poruszało się duże patrzace fioletowo-zielone oko
http://fc01.deviantart.net/fs71/i/2013/240/a/b/green_purple___regal_dragon_eye_watch___colorshift_by_ladypirotessa-d6k37bn.jpg

Zobacz profil autora
W pewnej chwili z innego pomieszczenia wyłonił się wysoki mężczyzna,stosunkowo młody.Polerował właśnie jakiś bliżej niezidentyfikowany obiekt.
-W czym mogę służyć?- zareagował zza lady na potencjalną klientkę.


_________________

Zobacz profil autora
- dobry wieczór. Mam do sprzedania taki przedmiot... - poprawiła włosy i postawiła na półce pudełeczko. Otwarła i zegarek spojrzał się na nią a później wbił wzrok w sprzedawce. Źrenica poszerzyła się i zwęziła nagle. Oko drżało wpatrując się w niego.
Spojrzała się na mężczyznę. Robił niezwykłe wrażenie...

Zobacz profil autora
Szczerze zainteresował się tym co zobaczył.Odłożył to co polerował i najpierw sprawdził różdżką czy dany przedmiot nie kryje jakiś podejrzanych uroków w sobie,a następnie wyjął go chwytając za łańcuszek i przyjrzał dokładnie.
Po chwili spojrzał na dziewczynę przenikliwymi oczami.
-Jeżeli mogę spytać,skąd pani to ma?-głos miał bardzo spokojny.


_________________

Zobacz profil autora
- Mama poleciła mi to sprzedać, sir. Z tego co wiem, należało do dziadka, on ma wieele tego typu przedmiotów - uśmiechnęła się lekko i zapłoniła rumieńcem... to spojrzenie...

Zobacz profil autora
Nie miał zamiaru zwlekać z transakcją. Odłożył zegarek do pudełka i spod lady wyciągnął szkatułkę w której znajdowały się galeony.Odliczył ich kilka i położył na blacie.
-Tyle jestem skłonny zapłacić.


_________________

Zobacz profil autora
- w porządku. - uśmiechnęła się. Mama taką cenę mniej więcej podała więc nie zastanawiała się dłużej, tylko wzięła co oferował. - To dziękuję bardzo. - odwróciła się i już miała wychodzić - dowidzenia.

Zobacz profil autora
Odprowadził ją wzrokiem.
-Do widzenia.Zapraszam ponownie.


_________________

Zobacz profil autora
Tak jak napisał w liście. Pojawiła się przed sklepem w piękny, jasny, niedzielny poranek.

Tom Riddle ostatnio korespondował z nią, opowiadał, ze zna jej mamę i że słyszał o jej zdolnościach. Z listu na list zaprosił ją raz do Hogsmeade pewnego wieczoru w szkole, raz spotkali się w sklepie...
Dla Alice było oczywiste, że się po prostu spodobała. Nie mogła uwierzyć, ale na to wskazywało. Ucieszona, zostawiła problemy z Malfoyem w tle i zawsze cichaczem i ukradkiem pisała listy i spotykała się ze starszym od niej, przystojnym mężczyzną...

Alice miała na sobie sukienkę w pionowe paski czarno białe, niedużą, czarną kurteczkę, buty wiązane na obcasach i zieloną chustkę, wstążkę do włosów. Ostatnio nie cuzłą się najlepiej, ze względu na pełnie, która się zbliżała, ale wyglądała całkiem nieźle.

Zobacz profil autora
Panu Riddle jednak nie do końca chodziło o samą dziewczynkę,której oczywiście uroku nie można było odmówić...
Czekał jak zawsze punktualnie.Ubrany był schludnie,można by rzec typowo,bo w marynarkę,kamizelkę,koszulę,spodnie itd. Aczkolwiek wszystko było dobrane do siebie idealnie.Miał jeszcze skórzane rękawiczki,które zdjął jak tylko Alice pojawiła się.
- Dzień dobry.-skłonił się nieco.


_________________

Zobacz profil autora
- Dzień dobry - dygnęła ślicznie i uśmiechnęła się. - Jak się dziś czujesz? - zagadała. Byli już na "ty". Zza pazuchy jej kurtki wyjrzała śnieżnobiała fretka i usiadła jej na ramieniu. Alice pogłaskała ją delikatnie.

Zobacz profil autora
- Wszystko jest w należytym porządku. I odnoszę wrażenie,że u Ciebie podobnie.- nawiązał do jej wyglądu,aczkolwiek warto nadmienić,że Riddle nie był nigdy skłonny do wylewnych komplementów,nie wiadomo jak kobieta byłaby piękna i urodziwa.

Kiedy nagle pojawiła się fretka uniósł brwi i uśmiechnął się lekko.
- Nie chciał Cię puścić samej?


_________________

Zobacz profil autora
- Dziękuję za komplement. - zwróciła bardziej uwagę na futrzaka - Chyba masz trochę słuszności. Lubię zwierzęta a one lubią mnie i czasem nie mogę się opędzić - zaśmiała się - dzisiaj na przykład śniło mi się, że trzymam gekona i złotą rybkę razem w akwarium, a później okazało się, że można przechowywać  je w puszce z kakao.

Zobacz profil autora
- Cóż,kto wie- podśmiał się.Tematu snu wolał nie pogłębiać, ponieważ ostatnio śniły mu się same śmierci...z jego rąk.
- Nie mniej, co powiesz na filiżankę kakao? Bez rybek i gekonów oczywiście.


_________________

Zobacz profil autora
- mmm... z miłą chęcią. - uśmiechnęła się i była gotowa podążać za nim.

Zobacz profil autora
Tak więc ruszyli i po chwilce spacerku wstąpili do niewielkiej kawiarenki. Zamówione zostało kakao oraz kawa idealne do tak ładnego poranka.
- Często weekendy spędzasz w Hogwarcie?


_________________

Zobacz profil autora
- Właściwie nigdy. Zawsze wracam do domu, bo jest niedaleko. Tak samo różne święta, dni wolne. Ty tez chodziłeś do Hogwartu? - zamieszała w filiżance i ugryzła małe ciastko korzenne dodane do zamówienia.

Zobacz profil autora
- Tak,byłem uczniem Hogwartu.Wtedy dyrektorem był Armando Dippet. Słyszałaś o nim zapewne?- otarł łyżeczkę o brzeg filiżanki i odłożył na spodek.


_________________

Zobacz profil autora
- owszem. Czytałam o nim. Podobno nie był zbyt... rezolutny. Przynajmniej tak wspominał teraźniejszy dyrektor. - poczęstowała fretkę kawałkiem ciasteczka i napiła się.

Zobacz profil autora
Słuszna uwaga Dumbledore...

-Cóż,pozwolisz,że przemilczę tę kwestię?- podśmiał się nonszalancko.- Alice. Ostatnio w liście wspominałaś,że naprawiałaś różdżkę swojej znajomej.- sięgnął po kawę i biorąc łyk spojrzał się na dziewczynę prosto w jej oczy.


_________________

Zobacz profil autora
- Owszem. Interesuję się tym trochę. Próbowałam wykonywać różdżki też, wiesz, w całości. Ale jeszcze mi duużo brakuje do perfekcji - pokiwała głową podkreślając, jak duuużo ją dzieli od perfekcji.

Zobacz profil autora
- A udało Ci się stworzyć w pełni sprawną różdżkę kiedykolwiek?- od kiedy przeczytał o tym wzmiankę w liście zainteresował się tematem.


_________________

Zobacz profil autora
- Tak. Nawet dwie. Nie miały jednak całych rdzeni dlatego nadają się tylko do podstawowej magii typu vingardium leviosa, lumos. Mają je moje małe kuzynki.

Zobacz profil autora
Pokiwał głową na znak,że rozumie.
-Sądzę,że powinnaś kształcić w sobie tę umiejętność.-swoją uwagę cały czas skupiał na niej i na rozmowie.


_________________

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 2]

Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach