You are not connected. Please login or register

Ulica Śmiertelnego Nokturnu - Sklep u Borgina i Burkesa

Idź do strony : Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 2]

Westchnęła
-Też tak myślę. Może mi się to przydać w życiu, może będę z tego żyła, kto wie - uśmiechnęła się miło.

Zobacz profil autora
- Kto wie,może pewnego dnia nazwisko ShinyFluff będzie w tym fachu tak samo słynne jak Olivander. Ewentualnie po Twoim przyszłym małżonku.- mogło wyjść dwuznacznie,on jednak nie wiedział nic o tej sferze w życiu Alice.


_________________

Zobacz profil autora
- ta... - bąknęła pod nosem - wiesz, moja babci była z domu Ollivander. - spojrzała się i uśmiechnęła smętnie. Widać było, że wspomnienie o mężu wywołało w niej emocje.

Zobacz profil autora
- Nie wyglądasz na szczęśliwą z tego powodu.- znów napił się kawy odrywając na chwilę wzrok od Alice,ale zaraz znów na nią spojrzał.


_________________

Zobacz profil autora
- Z jakiego powodu? - nie zrozumiała na początku. Miała wrażenie, że usłyszał jej myśl o Malfoyu.

Zobacz profil autora
Już wiedział,że teraz coś innego zaprząta jej myśli.
-Mówię o tym,że Twoja babcia była z domu Ollivander. Sposępniałaś wspominając o tym.


_________________

Zobacz profil autora
- Nieee.... bardziej myślałam o tym, jak wspomniałeś o nazwisku męża... to dość skomplikowana sprawa... - ciasteczko się skończyło i w momencie pojawiło się kolejne. Nie zwróciła na to uwagi.

Zobacz profil autora
- Masz męża?- powiedział to raczej w tonie żartu ponieważ mimo wszystko wydało mu się to trochę absurdalne.


_________________

Zobacz profil autora
- Gorzej.. rodzicie próbują zmusić mnie do ślubu z kimś z kim nie chce brać ślubu. Wiesz, chcą żeby było tradycyjnie... Nie mam im za złe, ale wybrali kogoś, kogo nie chce... Nie mówię, że Malfoy jest złym kandydatem... chcoiaż, sama nie wiem... - westchnęła. Czuła, że może mu się zwierzyć. Ufała mu.

Zobacz profil autora
- Słynny ród Malfoyów? Widzę,że rodzice chcą dla Ciebie jak najlepiej. Aczkolwiek rozumiem,że niewiele łączy Cię z tym chłopcem?- podrapał się po żuchwie ukradkiem.


_________________

Zobacz profil autora
asępiła się.
- kolegujemy sie, ale zrobil cos co sprawilo, ze bardzo balabym sie za niego wyjsc, zostawmy ten temat, Tom... - uśmiechnela sie lekko - a ty masz kogos? Zone, dziewczyne?

Zobacz profil autora
-Jak sobie życzysz.- gdy dopił kawę poprosił o jeszcze jedną.Po chwili filiżanka znów była pełna.Słysząc pytanie o swoje tzw ,,życie prywatne'' wypuścił szybko powietrze nosem.
-Preferuję życie samotnika. Mam ważniejsze priorytety w życiu niż miłość.-jeżeli ktoś był w stanie powiedzieć słowo ,,miłość'' z wszechogarniającą beznamiętnością to był to właśnie Tom Riddle.


_________________

Zobacz profil autora
Uchylila usta w zdziwieniu i spuscila wzrok.

Zrobilo jej sie przykro. Liczyla na romans, coz... zyskala przyjazn.
- rozumiem. Spelniasz sie zawodowo? -usmiechnela sie troche sztucznie.

Zobacz profil autora
- Póki co tak,na brak pracy nie mogę narzekać.- Można by pomyśleć,że słowa ,,póki co'' oznaczają,że w tej chwili nie,ale może kiedyś...
- Wracając jeszcze na chwilę do tematu Twojego małżeństwa. Mam nadzieję,że pan Malfoy będzie chociaż darzył Cię odpowiednim szacunkiem. Jesteś wyjątkowo zdolna.


_________________

Zobacz profil autora

Usmiechnela sie i oczy znou jej blysnely. Pojawil sie blask nadziei.
- daj spokoj... po prostu lubie sie uczyc - zapłonela rumiencem. Trafił w czuły punkt.

Zobacz profil autora
- Skoro tak mówisz.- uśmiechnął się lekko.
Czas upłynął im na różnych rozmowach.Alice w pewnej chwili uznała,że pora już na nią.Przespacerowali się jeszcze kawałek po czym pożegnali umawiając wstępnie na kolejne spotkanie...


_________________

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 2]

Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach